Jeśli śledzicie uważnie nasze wpisy, wiecie już, że z dniem 30 czerwca 2024 r. swoją działalność kończą Wojewódzkie Komisja Do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Niezakończone sprawy przejmie do prowadzenia Rzecznik Praw Pacjenta, a nowe sprawy rozpatrywane będą przez Zespół do spraw Świadczeń z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych.
Czy komisje zdały egzamin? Wydaje się, że skoro ustawodawca postanowił je zlikwidować to raczej nie, czy jednak na pewno?
Z pewnością zamierzania przyświecające w roku 2011 r. kiedy to pojawił się pomysł utworzenia komisji były zgoła odmienne od praktyki, jaka się wykształciła przez lata. Komisje miały działać szybko (4 miesiące), zastępować sądy i być alternatywną ścieżką dochodzenia przez pacjentów swoich roszczeń. Zamysł słuszny, lecz jak to u nas bywa gorzej z realizacją. I szczerze trzeba powiedzieć, że z punktu widzenia osoby zasiadającej w komisji przez bez mała 9 lat, stwierdzić muszę, że to nie działalność komisji per se doprowadziła do jej likwidacji.
Ubezpieczenia
Przede wszystkim pamiętać należy, że początkowy pomysł na obowiązkowe ubezpieczenia szpitali z tytułu odpowiedzialności za zdarzenia medyczne dość szybko został zweryfikowany przez życie. Szpitali nie stać było na wysokie składki ubezpieczeniowe. Stąd też cyklicznie odkładano w czasie obligatoryjny charakter tego ubezpieczenia, aż w ostateczności zaniechano jego wprowadzania. Efekt? W pewnym momencie w województwie zachodniopomorskim tylko jeden podmiot leczniczy dysponował takim dobrowolnym ubezpieczeniem. Jakie to ma znaczenie dla pacjentów? Obligatoryjne ubezpieczenie OC podmiotu leczniczego nie obejmuje zdarzeń medycznych. Zatem w przypadku orzeczenia przez komisję zdarzenia, środki jakie podmiot leczniczy powinien wypłacić nie pochodzą z ubezpieczenia lecz z budżetu szpitali, który wiemy jaki jest. W tym też upatruję dość niskich propozycji odszkodowań jakie oferowały podmioty lecznicze po tym jak komisja orzekła o zdarzeniu medycznym. Zdecydowanie ekonomiczniej jest szpitalowi doprowadzić do zainicjowania przez pacjenta postępowania sądowego, w którym jako współuczestnik postępowania będzie występowało towarzystwo ubezpieczeniowe. Na wypadek przegranej (która nastąpi przecież po nie krótkim okresie postępowania) odszkodowanie zostanie wypłacone już przez ubezpieczyciela.
Biegli
Temat rzeka. Komisje miały prawo (a w mojej ocenie obowiązek) korzystać z pomocy konsultantów wojewódzkich, krajowych lub specjalistów znajdujących się na liście prowadzonej przez Rzecznika Praw Pacjenta, ilekroć sprawa wymagała zasięgnięcia wiedzy specjalisty. Nie rzadko zdarzało się, że w składach orzekających (2 prawników, 2 przedstawicieli zawodów medycznych) nie znajdowali się medycy o danej specjalizacji, która była istotna z punktu widzenia sprawy. Co więcej, takiej specjalizacji medyka mogło w ogóle nie być w komisji. W takiej sytuacji bardzo często zwracaliśmy się o opinie do konsultantów lub osób z listy przy Rzeczniku Praw Pacjenta. Niestety czas sporządzania opinii w przeważającej mierze przekraczał czas jaki ustawodawca przewidział dla rozpoznania sprawy (4 miesiące), sięgając czasami kilku miesięcy czy lat. Niestety zdarzały się również sytuacje, w których konsultanci odmawiali sporządzenia opinii, odwołując się do zbyt dużej ilości obowiązków, braku wiedzy (sic!) lub zbyt niskiej stawki za sporządzenie opinii. Kierowanie pism przypominających, że ustawowym obowiązkiem konsultanta (którym się jest dobrowolnie) jest sporządzenie opinii nie zawsze skutkowało, a wręcz czasem doprowadzało do rezygnacji przez konsultanta z zajmowanej funkcji. Wszystkie te okoliczności miały wpływ na czas postępowania.
Wiedza pacjenta / relacja pacjent – lekarz
Z 10-letniego doświadczenia pracy w komisji mogę z całą stanowczością powiedzieć, że w większości przypadków, w których komisja orzekała o braku zdarzenia medycznego, dotyczyło to przypadków, w których pacjent nie został należycie poinformowany o tym w jaki sposób był leczony, jakie powikłania po danym zabiegu mogą wystąpić. Niestety wiedza medyczna przeciętnego Kowalskiego, podobnie jak świadomość społeczna, pomimo wielu akcji informacyjnych, nie jest wysoka. Stąd też w przypadku wielu spraw pacjenci dopiero w toku postępowania przed komisją uzyskiwali wiedzę, jaką powinni otrzymać na etapie hospitalizacji, co być może ograniczyłoby wpływ wniosków do komisji.
Wszystkie wyżej wymienione trzy czynniki w mojej ocenie doprowadziły do tego, że postępowania przed komisją były długotrwałe, co potęgowało niezadowolenie pacjentów.
Czy nowy sposób procedowania rozwiąże te problemy? Pozostaje mieć nadzieję, że tak. Oby nie okazała się ona złudna, tak jak to miało miejsce w przypadku komisji.
Miejsce komisji przejmuje od 1 lipca Rzecznik Praw Pacjenta, to do niego bowiem będzie należało kierować wnioski. Przy Rzeczniku działać będzie Zespół do spraw Świadczeń z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych, do zadań którego należeć będzie wydawanie w toku postępowania opinii w przedmiocie wystąpienia zdarzenia medycznego i jego skutków. Koncepcja słuszna, przy założeniu, że opinie będą wydawać lekarze będący specjalizacji, której dotyczy przedmiot postępowania. Coś co wyróżnia nowe postępowania od postępowań przed komisją to gwarantowana kwota świadczenia w przypadku ustalenia zdarzenia medycznego pochodząca z państwowego funduszu. Wysokość świadczenia kompensacyjnego z tytułu jednego zdarzenia medycznego w odniesieniu do jednego wnioskodawcy wynosić będzie w przypadku:
1) zakażenia biologicznym czynnikiem chorobotwórczym – od 2000 zł do 200 000 zł;
2) uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia – od 2000 zł do 200 000 zł;
3) śmierci pacjenta – od 20 000 zł do 100 000 zł.
Wysokość świadczenia kompensacyjnego podlegać będzie corocznej waloryzacji.
Oznacza to, że w przypadku ustalenia, iż w sprawie doszło do zdarzenia medycznego, wysokość świadczenia ustalana będzie przez Rzecznika (Zespół), nie zaś proponowana przez podmiot leczniczy. Środki na świadczenia kompensacyjne pochodzić będą natomiast z państwowego funduszu celowego jakim jest Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych. Po otrzymaniu decyzji administracyjnej wnioskodawca będzie miał 30 dni na złożenie oświadczenia w przedmiocie przyjęcia lub rezygnacji ze świadczenia kompensacyjnego.
Czy nowy sposób pozasądowego trybu rozwiązywania spraw z zakresu błędów medycznych okaże się skuteczny, czas pokaże.